Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Mieszkanie zamiast lokaty w banku

kwiecień 30th, 2015

Mieszkanie zamiast lokaty w banku

Na rekordowo wysokie wyniki sprzedaży mieszkań deweloperskich znaczący wpływ mają zakupy dokonywane przez osoby, które w nieruchomościach lokują oszczędności. Analitycy portalu nieruchomości Dompress.pl przeprowadzili sondę wśród deweloperów, by dowiedzieć się, jak dużo mieszkań kupowanych jest pod wynajem i które projekty cieszą się największym zainteresowaniem inwestorów.

Mirosław Kujawski, członek zarządu LC Corp

Projekty zlokalizowane blisko centrum miast, w pobliżu ośrodków akademickich i kompleksów biurowych cieszą się dużym powodzeniem wśród klientów inwestycyjnych. Pożądane są kompaktowe mieszkania, które przy relatywnie niskim koszcie zakupu oraz wykończenia gwarantują wysoką stopę zwrotu, co obecnie przynosi trzykrotnie większe zyski niż lokaty bankowe.

Jeśli chodzi o naszą ofertę, inwestorzy interesują się takimi projektami jak: Grzegórzecka 77 w Krakowie, Brzeska i Graniczna we Wrocławiu, Promenady w Warszawie oraz Przy Alejach w Gdańsku. W tych osiedlach udział klientów inwestycyjnych waha się od 30 do nawet 60 proc. W najbliższym czasie planujemy uruchomić sprzedaż mieszkań w projektach o podobnym charakterze, m.in. w inwestycji Wrocławska w Krakowie i Osiedlu Krzemowym w Warszawie.

Mirosław Bednarek, prezes zarządu Matexi Polska

Mieszkania kupowane inwestycyjnie to wciąż rosnący segment sprzedaży. Inwestorzy najczęściej wybierają lokale dwupokojowe i kawalerki. Przy aktualnym, rekordowo niskim poziomie stóp procentowych mieszkanie to doskonała alternatywa dla lokat. Widoczna stabilizacja rynku mieszkaniowego ze spokojnym trendem wzrostowym również stanowi zachętę do długofalowego inwestowania w mieszkania.

Tomasz Sznajder, wiceprezes zarządu Polnord

Oceniamy, że w ubiegłym roku zwiększył się odsetek mieszkań kupowanych inwestycyjnie. W zależności od lokalizacji oscyluje w granicach 5-15 proc. Inwestorzy poszukują lokalizacji w dużych aglomeracjach miejskich i chętnie kupują mieszkania z segmentu popularnego. Czasem decydują się na zakup mieszkań w pakiecie, co daje możliwość efektywniejszego zarządzania inwestycją i pozwala uzyskać atrakcyjniejszą cenę.

Michał Witkowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Atlas Estates

Nasze doświadczenie z kilku ostatnich lat wskazuje, że klienci inwestycyjni kupują 20-25 proc. z naszych mieszań. Obniżka stóp procentowych zmniejszyła zarówno koszty kredytu, jak i atrakcyjność lokat bankowych, skłaniając większą liczbę klientów do inwestowania w nieruchomości. Zyski z wynajmu mieszkania mogą sięgać 5-7 proc. rocznie.

Inwestycyjnie chętnie kupowane są lokale o mniejszych metrażach, przy zachowaniu tej samej liczby pokoi. Najczęściej są to dwa pokoje na ok. 30 mkw., a trzy od ok. 55 mkw. Inwestycją Atlas Estates, w której obserwujemy ponadprzeciętne zainteresowanie ze strony klientów inwestycyjnych jest ConceptHouse Mokotów. Bliskość kompleksu Mokotów Business Park sprawia, że właściciele mieszkań łatwo mogą znaleźć chętnych na wynajem wśród osób pracujących w pobliskich biurowcach.

Alicja Dolińska, dyrektor działu marketingu i reklamy Dolcan

Dużą popularnością inwestorów cieszy się warszawskie Miasteczko Rubikon, w którym oferujemy wyłącznie mikro lokale. W pozostałych naszych projektach inwestycyjnie kupowanych jest około 20-30 proc. mieszkań. Osoby inwestujące w mieszkania wybierają głównie nasze projekty w dzielnicy Ochota: Ogrody Ochota I i Ogrody Ochota II. W jednym z etapów tego osiedla klient indywidualny zakupił aż 13 lokali w celach inwestycyjnych.

Wojciech Stisz z firmy Barc Warszawa

Osoby lokujące kapitał w mieszkania wybierają najmniejsze mieszkania dwupokojowe, o powierzchni do 40 mkw. w naszej warszawskiej inwestycji Tarasy Dionizosa. Ceny kompaktowych dwójek w tym osiedlu zaczynają się od 203 tys. zł. Mieszkania będą gotowe jeszcze w tym roku.

Zuzanna Kordzi dyrektor ds. handlowych w ECO-Classic

Odsetek mieszkań kupowanych inwestycyjnie w naszych projektach ostatnio się zmniejszył. Daje się zauważyć wzrost zainteresowania większymi mieszkaniami - 3 i 4 pokojowymi, szczególnie w naszej warszawskiej inwestycji TRIO Apartamenty.

Urszula Hofman, reprezentująca Grupę Inwest

Klienci nabywający mieszkania pod wynajem wybierają głównie lokale dwupokojowe, które mają najlepszy okres zwrotu. W naszej ofercie dużym zainteresowaniem cieszą się wykończone pod klucz mieszkania pokazowe, ponieważ dają się łatwo przystosować do potrzeb późniejszego wynajmu.

Jarosław Jankowski, prezes zarządu Grupy Waryński

Zarówno w projekcie Miasto Wola, jak i Stacja Kazimierz w Warszawie znaczna część mieszkań nabywana jest w celach inwestycyjnych. To jeden z najbardziej popularnych i bezpiecznych sposobów lokowania kapitału. W inwestycjach mieszkaniowych powstających w warszawskiej Woli to zjawisko jest bardzo popularne.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest

Największym zainteresowaniem klientów kupujących pod wynajem cieszą się nieduże lokale 1 i 2 pokojowe. Wybór takich ofert mamy w osiedlu Na Sokratesa na Bielanach, które dzięki lokalizacji, 5 minut od stacji Metra, jest interesującą propozycją dla inwestorów pod kątem wynajmu. Poza lokalizacją, inwestorzy zwracają także uwagę na cenę, która na etapie budowy jest z reguły niższa w porównaniu z mieszkaniami wybudowanymi.

Monika Kudełko z Activ Investment

Spośród inwestycji Activ Investment najwięcej mieszkań w celach inwestycyjnych kupowanych jest w katowickim projekcie 4 Wieże. Najczęściej wybierane pod wynajem są kawalerki, których ceny zaczynają się od 89 325 zł brutto. Obecnie realizowany jest trzeci etap inwestycji. W wieży C zaprojektowana została większa ilość mieszkań jednopokojowych. Mimo to, znaczna część kawalerek została już zarezerwowana bądź sprzedana, choć od wprowadzenia na rynek mieszkań z tej fazy projektu minął niespełna miesiąc.

Obecnie rozpoczynamy budowę inwestycji we Wrocławiu przy ul. Skarbowców i Krakowie przy ul. Banacha, w których również znajduje się szeroki wybór mieszkań o niewielkim metrażu, poszukiwanych przez inwestorów.

Magdalena Rurarz, dyrektor działu sprzedaży i marketingu Victoria Dom

Pod kątem inwestycyjnym kupowane są mieszkania w dwóch naszych warszawskich inwestycjach: Osiedle Classic i Viva Garden. Największym powodzeniem inwestorów cieszą się najmniejsze lokale - kawalerki i dwupokojowe mieszkania o powierzchni do 40 mkw.

Piotr Kijanka, dyrektor ds. sprzedaży w Wawel Service

Projektem, którym interesują się klienci inwestycyjni jest niedawno oddana do użytkowania inwestycja Wężyka 10 w krakowskich Czyżynach. Bliskość szkół wyższych (AWF, Politechnika Krakowska) oraz Krakowskiego Parku Technologicznego sprawia, że zakup mieszkania w tej lokalizacji to trafiona inwestycja.

Ciekawą propozycją dla inwestorów są też condohotele. Nabywcy apartamentów mogą korzystać z nich przez określoną ilość dni w roku, a w pozostałym czasie lokale są wynajmowane. Condohotele, w których obsługą zajmują się zarządcy, gwarantują stopę zwrotu w wysokości 7-8 proc. w skali rocznej. Takie mieszkania oferujemy w inwestycji Apartmenty Onyx w Krynicy-Zdroju. Projekt łączy funkcję resortu & SPA oraz mieszkaniową. Na terenie obiektu znajdzie się m.in. w salon SPA, gabinet medycyny estetycznej, salon masażu, punkt fitness, restauracja i 76 miejsc garażowych. Jest całodobowa recepcja oraz monitoring.

Katarzyna Żarska z firmy Marvipol

Około 20 proc. oferowanych przez nas mieszkań kupowanych jest inwestycyjnie z przeznaczeniem na wynajem. Są to na ogół mieszkania o powierzchni do 45 mkw., dwupokojowe lub jednopokojowe z możliwością wydzielenia dwóch pokoi.

Małgorzata Ostrowska, dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction

Inwestorzy decydują się przede wszystkim na wybór mieszkań jedno i dwupokojowych o małych metrażach, zlokalizowanych w centrach miast. Dużym zainteresowaniem osób kupujących mieszkania na wynajem cieszy się nasza sztandarowa inwestycja Bliska Wola przy ulicy Kasprzaka w Warszawie. Popularne jest także osiedle Rezydencja Redłowo w Gdyni, kameralny zespół apartamentowy, gdzie lokale doskonale sprawdzają się jako mieszkania wakacyjne. Obserwujemy także zainteresowanie zakupem mieszkań pod wynajem w Katowicach, ze względu na dużą chłonność tej aglomeracji i potencjał wynajmu na dłuższe pobyty biznesowe.

Karolina Guzik, koordynator sprzedaży Skanska Residential Development Poland

Topniejące odsetki na lokatach sprawiają, że coraz więcej klientów inwestuje w mieszkania pod wynajem. Największą popularnością cieszą się mniejsze lokale, kawalerki i mieszkania dwupokojowe, ale do łask wracają też większe metraże.

Autor: Kamil Niedźwiedzki, analityk Dompress.pl

Czy rekordowa sprzedaż nowych mieszkań wpłynie na ceny?

kwiecień 30th, 2015

Czy rekordowa sprzedaż nowych mieszkań wpłynie na ceny?

Sprzedaż mieszkań idzie najlepiej od 8 lat. Nowe mieszkania sprzedają się dobrze we wszystkich aglomeracjach w kraju. Największe żniwa mają deweloperzy w Krakowie, Gdańsku i Warszawie. Wbrew oczekiwaniom niektórych obserwatorów rynku, wymóg posiadania co najmniej 10 procentowego wkładu własnego do zaciąganego kredytu nie okazał się przeszkodą w zakupie mieszkań.

Jak podaje w swoim najnowszym raporcie firma Reas, w pierwszych trzech miesiącach tego roku w sześciu głównych miastach - Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Trójmieście i Łodzi - deweloperzy sprzedali rekordową ilość - 11,5 tys. lokali. W tym czasie weszła do sprzedaży podobna liczba mieszkań (11,3 tys.), ale to jedna piąta więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej.

Ile się buduje, tyle się sprzedaje


Pierwszy kwartał nie jest w cale wyjątkowy pod względem ilości rozpoczynanych budów. Już w ubiegłym roku firmy wprowadziły dużą liczbę nowych projektów. W 2014 roku weszła do sprzedaży zbliżona ilość mieszkań, jak w rekordowym pod tym względem 2007 roku. Oferta jednak nie rośnie, bo mieszkania szybko znajdują nabywców. W sześciu największych miastach pod koniec marca było w sprzedaży 47,7 tys. mieszkań. To prawie tyle samo jak w końcówce 2014 roku.

Jak obliczają analitycy, biorąc pod uwagę obecne tempo sprzedaży najszybciej wyprzedałyby się lokale dostępne w Gdańsku. Wystarczyłby na to niespełna rok. W Warszawie, Krakowie i Poznaniu, wyprzedaż lokali deweloperskich zajęłaby ponad rok, a we Wrocławiu i Łodzi firmy potrzebowałyby pięciu kwartałów. To niedługo, co świadczy o równowadze podaży i popytu.

Mieszkania idą na pniu. W konsekwencji w ofercie deweloperskiej ubywa także gotowych lokali. Według danych Reas największy spadek liczby ukończonych mieszkań miał miejsce na rynku warszawskim. Odsetek dostępnych lokali w budynkach, których budowa dobiegła końca, spadł w Warszawie do ok. 17 proc.

Coraz więcej chętnych na dopłaty do kredytu


Analitycy zwracają uwagę, że w tym roku osoby kupujące mieszkania coraz chętniej sięgają po rządowe dopłaty do kredytów. W pierwszym kwartale br. we wszystkich aglomeracjach zwiększyła się ilość złożonych wniosków o subwencję. Najbardziej wzrosła ich liczba w Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu. Tylko w Krakowie program dopłat funkcjonuje słabo, bo limit cenowy ustawiony jest za wysoko i nie przystaje do cen rynkowych.

Większe zainteresowania dopłatami daje się wyraźnie zauważyć w biurach sprzedaży deweloperów. - W tym roku popularność programu Mieszkanie dla młodych jest jeszcze większa niż w ostatnich miesiącach roku ubiegłego. Zdecydowana większość osób, które kupują mieszkania w naszej warszawskiej inwestycji Tarasy Dionizosa korzysta z dopłat. Wybór jest duży, bo wszystkie z oferowanych w tym osiedlu mieszkań można kupić z dopłatą. W połowie roku czeka nas jeszcze zmiana przepisów związanych z przyznawaniem dofinansowania. Kredytobiorcy z dziećmi dostaną jeszcze większe dopłaty. Chętnych do zakupu mieszkań w ramach programu prawdopodobnie jeszcze przybędzie - uważa Wojciech Stisz z Barc Warszawa SA.

W Warszawie i Krakowie ceny mieszkań lekko w górę


Duży popyt na lokale deweloperskie wpłynął na lekki wzrost cen w niektórych aglomeracjach. W kilku miastach z kolei średnie stawki na rynku pierwotnym nieco się obniżyły. Nowe mieszkania podrożały w Warszawie i Krakowie.

W Warszawie średnia cena metra skoczyła w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku o niespełna 200 zł/mkw. (wzrost 2,3 proc.). Jak podaje Reas, pod koniec 2014 roku lokale oferowane na warszawskim rynku pierwotnym kosztowały średnio 7815 zł, a pod koniec marca 2015 roku deweloperzy chcieli za metr przeciętnie 7993 zł.

W Krakowie ceny nowych mieszkań zwiększyły się w tym czasie średnio o 1,1 proc. Stawka wzrosła do 6761 zł/mkw. W Łodzi i Trójmieście ceny ofertowe pozostały praktycznie na tym samym poziomie, zaś w Poznaniu i Wrocławiu nieznacznie spadły.

Czy rząd przyjmie ważne zmiany w MdM?

lipiec 11th, 2013

Czy rząd przyjmie ważne zmiany w MdM?

W połowie tygodnia wyjaśni się przyszłość planowanego programu “Mieszkanie dla młodych”. Niewykluczone, że będzie można jednak korzystać z rządowych dopłat przy zakupie mieszkania na rynku wtórnym oraz budowie domu.

We wtorek i środę po południu odbędą się spotkania nadzwyczajnej podkomisji w komisji finansów publicznych, która ma zająć się projektem ustawy o programie Mieszkanie dla Młodych, mającego wpierać młodych ludzi w zakupie ich pierwszego mieszkania. Jednym z głównych zarzutów wobec dotychczasowego projektu był fakt wspierania tylko transakcji na rynku pierwotnym, co w praktyce eliminuje większość lokalizacji w skali kraju. Działalność deweloperska koncentruje się bowiem głównie w dużych miastach. Przedstawiciele większości partii (poza PO) deklarowali chęć włączenia rynku wtórnego do programu, a z 15 członków komisji, Platforma Obywatelska ma siedmiu. To oznacza, że są realne szanse na rewolucyjne zmiany w programie, bo oprócz rynku wtórnego pojawił się pomysł możliwości dopłat do budowy domu.

Program “Mieszkanie dla młodych” kierowany jest do osób do 35. roku życia, które kupują swoje pierwsze mieszkanie na kredyt (jego kwota musi stanowić co najmniej połowę ceny mieszkania). Program ma działać inaczej niż “Rodzina na swoim”, w której skarb państwa dopłacał do raty kredytowej przez osiem lat. W MdM pomoc ma mieć formę jednorazowej dopłaty w formie wkładu własnego do kredytu. Będzie można otrzymać do 10 proc. wartości wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 m2 powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych na terenie danej gminy. Dopłata będzie do maksymalnie 50 m2 mieszkania. Warunkiem jest, aby powierzchnia mieszkania nie przekraczała 75 m2, a cena - ceny 1 m2 średniej arytmetycznej z dwóch ostatnio ogłoszonych wartości wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia 1 m2 na terenie gminy.

Program ma promować dzietność w rodzinach. Osoby posiadające co najmniej jedno dziecko będą mogły otrzymać 15, a nie 10 proc., a jeśli w ciągu pięciu lat od zakupu mieszkania w mieszkaniu pojawi się trzecie lub kolejne dziecko, będzie można otrzymać kolejne 5 proc.

W stosunku do RnS korzystniej wyglądać będzie sytuacja w gminach sąsiadujących z dużymi miastami. Dotąd maksymalne limity cen były tam takie same jak na krańcach województwa, teraz będzie to średnia arytmetyczna z miasta wojewódzkiego i reszty, ale z zastrzeżeniem, że wskaźnik ten nie może być wyższy od limitu w pozostałych gminach o więcej niż 20 procent. Wprowadzono także możliwość skorzystania z programu osobom, które najpierw mieszkanie od dewelopera wynajmą, a dopiero potem zdecydują się na jego zakup. Istotne jest jednak, by przed zakupem lokalu beneficjent programu był jego jedynym najemcą.

Nowością wprowadzoną jako poprawka na jednym z poprzednich etapów prac jest też minimalny okres spłaty kredytu, do którego można otrzymać dopłatę. Limit taki wynosi 15 lat. Wprowadzono go, by uniknąć sytuacji, w których ktoś korzystałby z kredytu MdM tylko po to, by kupić tańsze mieszkanie - chodzi o to, by program wspierał osoby zaciągające kredyt.

Zapowiadany jako następca “Rodziny na swoim”, program “Mieszkanie dla młodych” miał początkowo wejść w życie w pierwszej połowie 2013 r., ale prace nad ustawą posuwają się wolniej niż przewidywano, trudno oczekiwać, by klienci mogli z niego skorzystać szybciej niż w pierwszym kwartale przyszłego roku. Kwestią kluczową wydaje się być dostępność programu przy zakupie nieruchomości z rynku wtórnego, która powinna umożliwić skorzystanie z dopłat znacznie większej grupie beneficjentów.

Stopy procentowe zachętą do kupna kompaktowych mieszkań

lipiec 11th, 2013

Rekordowo niskie stopy procentowe zachęcają młodych ludzi do kupna swojej pierwszej nieruchomości. W tym roku większość kupujących decyduje się na małe i średnie mieszkania o powierzchni od 30 do 55 mkw. Sprytnie i ekonomicznie urządzone małe mieszkanie to świetny pomysł na start i doskonała alternatywa dla drożejących kosztów wynajmu.

Po ostatnich obniżkach stóp procentowych Rady Polityki Pieniężnej, znacznie staniały kredyty mieszkaniowe. Analitycy informują, że ci, którzy zaciągnęli kredyt w zeszłym roku na 300 tys. zł (na 30 lat) teraz płacą miesięczną ratę o około 300 zł mniej. Warto dodać, że koszty ponoszone z tytułu wynajmu 2-3 pokojowego lokum są zdecydowanie wyższe niż wysokość comiesięcznej raty kredytu hipotecznego za mieszkanie o podobnych parametrach. Mimo braku rządowego dofinansowania, jakim był sztandarowy program “Rodzina na swoim”, obecne oprocentowanie kredytów jest świetną okazją na zakup własnego lokum.

Dobry rok na własne “M”

- Największym zainteresowaniem cieszą się małe mieszkania 2-pokojowe o powierzchni 38-48 m2 oraz 3-pokojowe do 55 m2. Ograniczenia w wyborze powierzchni podyktowane są możliwą do uzyskania przez klientów kwotą kredytu hipotecznego. Niestety, banki zapowiadają na przyszły rok kolejne obostrzenia w uzyskaniu kredytów, dlatego warto już w tej chwili zainteresować się kupnem mieszkania, którego cena jest niższa od tej proponowanej w ubiegłym roku - mówi Lucyna Jarczyńska, z-ca dyrektora ds. sprzedaży i marketingu w firmie Agrobex.

Bardzo często deweloperzy, aby zachęcić do zakupu danego mieszkania oferują dodatkowe usługi, jak aranżacja wnętrz i darmowe porady projektanta lub architekta. - Takie konsultacje obniżają całościowy koszt wykończenia mieszkania, a dzięki poradom specjalisty można ciekawie i niskim kosztem urządzić swoje lokum - dodaje Monika Szczęsny, projektantka wnętrz z firmy Komandor.

Analizując serwisy ogłoszeń mieszkaniowych, można zauważyć, że lokale o mniejszych powierzchniach cieszą się największą popularnością. Małe metraże to obecnie jedyna szansa na zdobycie własnego “M” przy ograniczonych możliwościach kredytowania zakupu nieruchomości. - W odpowiedzi na rosnący popyt na takie mieszkania, w naszym serwisie pojawiło się sporo atrakcyjnych ofert. Porównując liczbę ofert w maju 2013 i 2012 roku zauważamy spore wzrosty. Na przykład w Gdańsku wystawiono na sprzedaż aż o 40 proc. więcej mieszkań, w Krakowie i Poznaniu 30 proc., a w Warszawie jest blisko 20 proc. więcej ofert niż rok temu - dodaje Agata Polińska z serwisu ogłoszeniowego otoDom.pl. Oferty dotyczą zarówno rynku pierwotnego jak i wtórnego.

Kompakty lekarstwem na kryzys

Z badań i analiz wynika, że na większe apartamenty młodzi ludzie nie mogą sobie niestety pozwolić gdyż ogranicza ich budżet. Zainteresowanie nabywców kieruje się przez to w stronę mieszkań kompaktowych czyli lokali o niewielkiej powierzchni ale z dostateczną liczbą odseparowanych pomieszczeń. Ponadto w większości dużych miast w Polsce można zaobserwować systematyczny spadek średniej ceny mieszkań o powierzchni do 35 mkw. - W ciągu ostatniego roku cena metra kwadratowego takiego mieszkania w Warszawie zmalała o około 450 zł - podkreśla Agata Polińska.

Mieszkania kompaktowe są ciekawą alternatywą dla, całkiem niedawno popularnych kawalerek - są czasem niewiele większe, ale dużo bardziej funkcjonalne. - Główną zasadą jest to, aby pomieścić jak najwięcej pokoi na niewielkiej powierzchni- podkreśla Monika Szczęsny, projektantka wnętrz. W takich aranżacjach znakomicie sprawdzają się wszelkie zabudowy i szafy przesuwne, dzięki którym można wykorzystać każdy kąt i wnękę.

Małe, ale uporządkowane

Jak informują deweloperzy, mieszkanie w stylu minimalistycznym można urządzić za na prawdę minimalny wkład. - Każdy kupujący mieszkanie może liczyć na darmową konsultację z projektantem wnętrz. Proponujemy możliwość wykończenia mieszkania lub też wyposażenia nawet do kwoty 34.000 zł - podkreśla Lucyna Jarczyńska z firmy Agrobex.

Mały metraż zdecydowanie wymaga pomysłu na zaprojektowanie, aby wnętrza były praktyczne i nie przytłaczały. Projektanci podsuwają liczne sugestie i rady jak zagospodarować niewielką przestrzeń aby własne nie było koniecznie ciasne. Urządzając małe mieszkanie, powinniśmy kierować się stylem minimalistycznym. Ograniczona liczba mebli zapewni nam ład i porządek nawet na kilkumetrowej powierzchni.

- W parze z minimalizmem powinna iść harmonia i równowaga, czyli cechy typowe dla japońskiej i skandynawskiej koncepcji. Małe mieszkanie powinno być zatem zawsze czyste, uporządkowane i mądrze zorganizowane - dodaje Katarzyna Drabik, projektantka z firmy Komandor. Bałagan i porozrzucane rzeczy mogą sprawić, że przestrzeń wydaje się mniejsza. Zaśmiecanie przestrzeni dotyczy także zbędnych ozdób i gadżetów, które należałoby pomysłowo ukryć. Wszelkie drobiazgi, najlepiej schować w pojemnych szafach. Regały, szafki i półki muszą być więc pakowne.

Lustra zamiast ścian

Problem ciasnych pokoi rozwiązuje pozbycie się ścian działowych. Najbardziej popularne to łączące pokój dzienny z kuchnią. Taki zabieg zwiększa zarówno pole powierzchni mieszkania jak i jego perspektywę. Spójność w takim wypadku zyskamy stosując taką samą podłogę we wszystkich pomieszczeniach. - Jeśli nie jesteśmy zwolennikami łączenia ze sobą pomieszczeń, dobrym rozwiązaniem wyznaczającym granice stref będzie zamontowanie przesuwanej ściany bądź popularnej ostatnio lekkiej ściany ażurowej -zaznacza Katarzyna Drabik.

Niezmiennym od lat trikiem zwiększającym wizualnie wnętrza jest również montowanie luster. Lustra nie muszą być przez to przymusowym dodatkiem, odpowiednie ich rozmieszczenie i zastosowanie może nadać objętości każdemu pomieszczeniu. W małych łazienkach istotne jest aby nie zmarnować żadnego kawałka przestrzeni. Narożna kabina i narożna toaleta, mała pralka i umywalka, dużo światła i lustra spowodują, że mała łazienka będzie wyglądać atrakcyjnie i spełni swoje funkcjonalne cele.

Przed zakupem mieszkania i aranżacją przestrzeni warto sięgnąć po porady eksperta, które często są darmowym dodatkiem do nowego, własnego “M”. Projekt i wizualizacja naszych czterech kątów powinien być punktem wyjściowym w kwestii wykańczania wnętrza. Dodatkowo profesjonalne doradcze usługi świadczą obecnie liczne sklepy meblarskie oraz producenci mebli. Można także przejrzeć gotowe aranżacje i skorzystać z gotowych propozycji.

Źródło: informacja prasowa

Wstępne wyniki Dom Development za I półrocze 2013 roku

lipiec 11th, 2013

Dom Development opublikował wstępną informację o wynikach za I półrocze 2013 roku. Spółka sprzedała w tym okresie 725 mieszkań, przy czym w samym drugim kwartale sprzedaż wzrosła do 386 mieszkań w porównaniu do 339 w I kwartale tego roku.

W II kwartale 2013 roku Dom Development przekazał klientom 295 mieszkań, co łącznie z 519 przekazaniami w I kwartale, oznacza 814 mieszkań przekazanych w I półroczu tego roku. Na wynik finansowy wypracowany w II kwartale 2013 r. wpłynęły przede wszystkim przekazania mieszkań z następujących projektów: Wilno (83 mieszkania), Regaty (45), Saska (37), Oaza (35), Akropol (34).

W maju Dom Development wprowadził do sprzedaży pierwszy etap inwestycji Żoliborz Artystyczny liczący 223 mieszkania, zaś czerwcu ruszył drugi etap tego osiedla, obejmujący152 mieszkania. Dotychczas sprzedano już 49 mieszkań w tej lokalizacji. Na tak wysokie tempo sprzedaży tego projektu wpłynęło bardzo duże zainteresowanie klientów mieszkaniami o podwyższonym standardzie.

W II kwartale 2013 r. widoczny był również wzrost zainteresowania mieszkaniami na projektach zakończonych, które stanowiły około 40% kwartalnej sprzedaży, przy około 20-proc. udziale w ofercie spółki.

Komentuje Jarosław Szanajca, prezes zarządu Dom Development: Sytuacja na rynku pierwotnym mieszkań w II kwartale była bardzo podobna do I kwartału. Nadal obserwowaliśmy zainteresowanie zakupem mieszkań głównie ze strony dwóch grup klientów: osób decydujących się na poprawę warunków mieszkaniowych oraz inwestorów, którzy zwrócili się ku nieruchomościom po kolejnych obniżkach stóp procentowych. Obie te grupy były zainteresowane przede wszystkim mieszkaniami o podwyższonym standardzie, co znalazło odzwierciedlenie w strukturze sprzedaży spółki.

W wyniku opisanych wyżej trendów po stronie popytu, w II kwartale 2013 r. po raz kolejny wzrósł udział zakupów mieszkań “za gotówkę”. Należy jednak podkreślić, że wciąż ponad połowa sprzedaży Dom Development wspierana była kredytami hipotecznymi i zmiany w warunkach ich udzielania mogą mieć istotny wpływ na rynek pierwotny nieruchomości. Niskie stopy procentowe zachęcają do kredytowania zakupu nieruchomości, co od 2014 roku może zostać ograniczone przez rekomendowany przez KNF obowiązkowy wkład własny. Nowa Rekomendacja S może okazać się mniej dokuczliwa dla beneficjentów zapowiadanego również na przyszły rok programu “Mieszkanie dla Młodych” (MdM), którzy mieliby otrzymywać od rządu środki na wkład własny w wysokości od 10% ceny mieszkania.

W II połowie 2013 r. zainteresowanie zakupem nieruchomości o podwyższonym standardzie w naszej ocenie może się utrzymać, w 2014 r. spodziewamy się natomiast wzrostu zainteresowania mieszkaniami z segmentu popularnego, których zakup ma być wspierany przez program MdM.

Źródło: Dom Development

Duże mieszkanie czy stok narciarski?

luty 12th, 2013

Duże mieszkanie czy stok narciarski?

Miłośników narciarstwa czy snowboardu z pewnością w naszym kraju nie brakuje. Z tego względu wiele osób kupuje nieruchomości, np. domy lub nawet ośrodki wczasowe, w celu prowadzenia własnej działalności gospodarczej i późniejszego podnajmowania pokoi miłośnikom zimowych sportów. Równie ciekawym pomysłem biznesowym jest jednak kupno całego stoku i wyciągu narciarskiego - na portalu nieruchomości domy.pl można znaleźć dwie oferty tego typu obiektów.

Pierwszy ulokowany jest w Ustroniu - jednej z najpopularniejszych miejscowości turystycznych w Beskidzie Śląskim. Na sprzedaż w portalu domy.pl wystawione zostały trzy działki o łącznej powierzchni przekraczającej 32 700 m2. Teren stoku narciarskiego to obszar mierzący blisko 27 000 m2, natomiast długość samego wyciągu wybudowanego na tej działce wynosi 650 m.

Aby wejść w posiadanie tak nietypowej, chociaż być może w dłuższej perspektywie czasu bardzo rentownej nieruchomości, trzeba posiadać dość gruby portfel - cena ofertowa całego obiektu rekreacyjnego to blisko 2 800 000 zł. Za taka kwotę kupimy atrakcyjny dom w Konstancinie-Jeziornej czy na warszawskim Wilanowie.

Druga oferta dotyczy dwóch wyciągów i stoku narciarskiego. To o tyle nietypowy obiekt, że nie jest położony na południu Polski, ale na Mazurach, niedaleko Ostródy. Całkowita powierzchnia tej nieruchomości sportowo-rekreacyjnej wynosi 64 000 m2. Wyciągi, każdy o długości ok. 350 m, oraz stok narciarski położone są w samym centrum Parku Krajobrazowego Gór Dylewskich. Na terenie stoku znajduje się także dom mieszkalny o powierzchni 95 m2 oraz zabudowania gospodarcze.

Cały obiekt został wystawiony na sprzedaż na portalu nieruchomości domy.pl za cenę 700 000 zł. Kwota ta wystarczyłaby na zakup 70-metrowego mieszkania na warszawskim Mokotowie lub 2-pokojowego lokum na krakowskim Starym Mieście.

13 milionów Polaków nie ma kontroli nad wydatkami za ogrzewanie !!

luty 12th, 2013

Nieumiejętność oszczędzania energii we własnym domu lub mieszkaniu sprawiła, że rachunki Polaków za ogrzewanie w poprzednim sezonie grzewczym przekroczyły 95 mld zł.

Raport “Polacy a wydatki na ogrzewanie” przygotowany w ramach kampanii “Odzyskaj kontrolę” pokazuje, że mamy świadomość, jak ważna dla nas i dla środowiska jest energia. Jednak wielu Polaków nie potrafi zapanować nad jej zużywaniem. Firma Danfoss opracowała poradnik przedstawiający, jak w prosty sposób zmniejszyć konsumpcję energii i koszty za ogrzewanie, a także zapewnić komfort w domu.

“Raport analizujący podejście Polaków do sezonu grzewczego i ogrzewania pokazuje, że potrzebujemy wskazówek, jak kontrolować zużycie energii w swoich mieszkaniach i domach. Dlatego w ramach kampanii “Odzyskaj kontrolę” przygotowaliśmy poradnik, który przedstawia jak unikać najczęściej popełnianych błędów i tym samym redukować koszty ogrzewania.” - mówi Dorota Jezierska, dyrektor Sprzedaży i Marketingu, Danfoss Poland.

Chociaż odzyskanie kontroli nad zużyciem energii i wydatkami na ogrzewanie wydaje się być niemożliwe, to wbrew pozorom nie jest takim trudnym zadaniem. Analiza rocznych wydatków jest pierwszą i najważniejszą rzeczą, którą należy zrobić. Można wtedy zobaczyć, jak zmieniała się ich wysokość. Według raportu “Polacy a wydatki na ogrzewanie” takiej analizy dokonuje tylko połowa z nas. Przyczyn różnic w opłatach za ogrzewanie może być kilka. Dlatego, aby odpowiednio przygotować się do sezonu grzewczego warto je poznać.

Szczelne mieszkanie to mniejsze zużycie energii

Szczelność mieszkania, czy domu jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na wydatki na ogrzewanie. Nieszczelne okna i drzwi, ale także niewystarczająca izolacja ścian, dachu, czy podłogi mogą w znaczący sposób zwiększyć opłaty. Według raportu “Polacy a wydatki na ogrzewanie” tylko część z nas ma tego świadomość. Przed lub w trakcie sezonu grzewczego okna i drzwi uszczelnia 45% Polaków. 28% wymienia okna, a decyduje się na dodatkową izolację cieplną budynku lub mieszkania.

Nieumiejętne korzystanie z systemów grzewczych może zwiększyć wysokość opłat

Nie każdy wie, że mieszkanie można naturalnie ogrzać światłem słonecznym, nie narażając się na dodatkowe wydatki. Jest to możliwe, gdy na zewnątrz budynku temperatura jest wysoka i świeci słońce. Ponad połowa Polaków zapomina także o przykręceniu termostatów grzejnikowych podczas wyjazdów, czy otwierania okien. Wyjeżdżając na kilka dni nie pamięta o tym 51% Polaków, a przy wietrzeniu pomieszczenia 53%.

“Około 60% badanych analizuje ponoszone wydatki oraz stara się odkładać na rzecz przyszłych, wyższych rachunków. Ciekawe jest to, że badani wolą odkładać określoną sumę pieniędzy na większy rachunek, niż systematycznie pamiętać o regulowaniu temperatury w momencie wietrzenia, czy wyjazdu na urlop.” - komentuje dr Agnieszka Popławska z Wydziału Zamiejscowego w Sopocie Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, psycholog zajmująca się zachowaniami ekonomicznymi społeczeństwa.

Wpływ na wysokość opłat ma również stan termostatów grzejnikowych. Według raportu “Polacy a wydatki na ogrzewanie” przygotowanego w ramach kampanii firmy Danfoss “Odzyskaj kontrolę” termostaty posiada tylko 59% Polaków. Dodatkowo, co dziesiąte urządzenie ma ponad 10 lat. Ma to duże znaczenie, ponieważ starsze i nieodpowiednio eksploatowane termostaty mogą być mniej sprawne i zużywać więcej energii.

Ogrzewanie ważne nie tylko dla portfela

Temperatura panująca w domu wpływa na samopoczucie domowników. Dlatego musi być dopasowana do rodzaju pomieszczenia oraz pory dnia i roku. Jednak według raportu “Polacy a wydatki na ogrzewanie” aż 40% Polaków nie dostosowuje temperatury do rodzaju pomieszczenia. To poważny problem, ponieważ nieodpowiednia temperatura może być przyczyną licznych chorób, a także może osłabiać koncentrację.

Odpowiednio ustawione termostaty, w zależności od rodzaju pomieszczenia, znacznie zmniejszają zużycie energii i jednocześnie podnoszą komfort przebywania w danym pokoju.

Ogrzewanie to nie tylko kwestia wysokości rachunków i domowego budżetu. Aż 2/3 Polaków ma świadomość, że stan instalacji grzewczej ma wpływ na środowisko naturalne. Polacy wiedzą, że zarządzanie energią w swoim domu lub mieszkaniu to również troska o przyrodę. W czasach, gdy coraz częściej poruszana jest kwestia szybko zużywanych zasobów nieodnawialnych źródeł energii jest to bardzo dobry znak.

Odzyskaj kontrolę, dzięki nowoczesnym rozwiązaniom

Na przestrzeni lat technologia zastosowana w termostatach grzejnikowych bardzo się rozwinęła.

W związku z tym nowoczesne urządzenia, oferują o wiele większy komfort i energooszczędność niż te instalowane kilka, czy kilkanaście lat temu. Są one idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy chcą zapanować nad zużyciem energii w swoim domu i swoimi wydatkami na ogrzewanie.

Elektroniczne termostaty są w pełni automatyczne. Umożliwiają one programowanie tygodniowego harmonogramu ogrzewania, dopasowując temperaturę w pomieszczeniu do preferencji domowników i ograniczając zużycie energii. Użytkownicy mogą skorzystać np. z trybu nocnego, wakacyjnego, czy funkcji otwartego okna. Tryb nocny automatycznie obniża temperaturę zapewniając komfortowe warunki do spania i podwyższa ją tuż przed przebudzeniem. Tryb wakacyjny wyłącza ogrzewanie podczas wyjazdu i włącza je tuż przed powrotem, a funkcja otwartego okna wyłącza termostat podczas wietrzenia. Te wszystkie udogodnienia mogą rozwiązać problemy związane z nieumiejętną kontrolą ogrzewania przez domowników, której efektami są straty energii.

Zastąpienie tradycyjnych urządzeń elektronicznymi pozwala zaoszczędzić do 23% energii, a wymiana ręcznych zaworów nawet do 46%1. Termostaty elektroniczne pozwalają dokładnie ustawić temperaturę w pomieszczeniu z dokładności do 0,5°C. Jest to bardzo przydatne biorąc pod uwagę, że temperatura w pokoju niższa o 1°C może zmniejszyć zużycie energii aż o 6%. To oznacza duże oszczędności na rachunkach za ogrzewanie.

“Elektroniczne termostaty zwiększają komfort przebywania w danym pomieszczeniu i pozwalają nam zapomnieć o ograniczaniu zużycia energii. Robią to za nas automatycznie. Wystarczy je tylko ustawić według naszych preferencji. Ustawienia można w każdej chwili zmienić, np. w przypadku wyjazdu. Istnieją także bardziej zaawansowane rozwiązania, które pozwalają sterować ogrzewaniem podłogowym wodnym, elektrycznym
i grzejnikowym z jednego miejsca w domu lub mieszkaniu.” - mówi Dorota Jezierska, dyrektor Sprzedaży i Marketingu, Danfoss Poland.

Dodatkowe informacje i porady pozwalające w łatwy sposób zapanować nad zużyciem energii znajdują się w Poradniku użytkownika “Jak odzyskać kontrolę nad wydatkami na ogrzewanie i poprawić komfort cieplny” przygotowanym w ramach kampanii “Odzyskaj kontrolę”.

Danfoss Poland

Nie trzeba być milionerem, by zamieszkać w apartamencie !!

styczeń 8th, 2013

Nie trzeba być milionerem, by zamieszkać w apartamencie

Z czym kojarzy się słowo apartament? Duży, przestronny lokal w ekskluzywnej dzielnicy miasta. Tymczasem w kameralnych warszawskich apartamentowcach można znaleźć także mniejsze, praktyczne mieszkania w dobrej cenie - idealne dla singli i młodych małżeństw.

Apartament, czyli co

Termin apartament pochodzi z języka francuskiego i oznacza po prostu mieszkanie. W Polsce natomiast używa się go określając bardzo duże lokale w ekskluzywnych inwestycjach - potwierdziło to ponad 36 proc. osób, które wzięły udział w sondzie KRN. Pytanie tylko, czy rzeczywiście jedynie te ponad stumetrowe lokale można nazwać luksusowymi apartamentami? Okazuje się, że niekoniecznie.

O tym, czy mieszkanie możemy uznać za apartament decyduje przede wszystkim standard wykończenia całego budynku, jego estetyka i funkcjonalność. Niezwykle istotna jest lokalizacja i infrastruktura wokół inwestycji - tereny zielone i obiekty zapewniające możliwość rekreacji, ale także dobra komunikacja, np. bliskość metra -potwierdza Grzegorz Zagrabski, prezes Wawel Service, spółki która we wrześniu 2012 r. oddała do użytku kameralny apartamentowiec “Mokotów Residence” przy ulicy Rolnej 179.

A jaką powierzchnię powinien mieć apartament? Nie ma ściśle określonych wymagań, co do metrażu. Wszystko jest konsekwencją potrzeb. Nie powinien dziwić więc fakt, że w ekskluzywnych warszawskich apartamentowcach znaleźć można także mniejsze, praktyczne mieszkania - idealne dla singli i młodych małżeństw. Czy takie lokale znajdują lokatorów? Okazuje się wręcz, że nabywcy takich mieszkań szukają, nie zawsze wiedzą jednak, że mogą znaleźć je właśnie w inwestycjach określanych jako apartamentowce.

Apartament na start

Według danych Home Broker przeciętny nabywca mieszkania w Warszawie w 2012 roku pochodził spoza stolicy, kupował swoje pierwsze własne lokum. Największą popularnością cieszyły się mieszkania o powierzchni do 50 m2. Właśnie takie, mniejsze apartamenty są częścią oferty “Mokotów Residence” - ekskluzywnego budynku mieszkalnego zlokalizowanego na warszawskim Mokotowie przy ul. Rolnej 179. Inwestycja ta w pełni zasługuje na miano apartamentowca - zaprojektowana na planie dwóch prostokątów otwiera się w kierunku południowo-zachodnim na zielony dziedziniec. Nowoczesna forma architektoniczna i szlachetne materiały wykończeniowe: kamień, drewno, szkło podkreślają prestiżowy charakter miejsca zachowując ciepłą atmosferę wnętrza. Doskonała lokalizacja na Mokotowie zapewnia spokojne, ciche miejsce do mieszkania położone 300m od stacji metra Służew.

W biurze sprzedaży często spotykamy się ze zdziwieniem, gdy pokazujemy klientom naszą ofertę mniejszych lokali w dobrych cenach. Warto wiedzieć, że apartamentowce, oprócz wnętrz dużych i przestronnych, oferują także mieszkania małe, o metrażach nie przekraczających 50 m2. W ofercie “Mokotów Residence” znajdują się również lokale wielkości 40 - 45 m2, czyli takie, które idealnie wpisują się w oczekiwania znacznej części potencjalnych nabywców - mówi Grzegorz Zagrabski, prezes Wawel Service.

Każdy z dwupokojowych apartamentów posiada funkcjonalną otwartą na salon kuchnię, którą można w łatwy sposób oddzielić ściankami lub szkłem od reszty mieszkania. Wszystkie lokale w budynku wyposażone są w balkony lub loggie. Do dyspozycji mieszkańców oddano garaż podziemny, skomunikowany 2 windami z każdą kondygnacją budynku. Apartamentowiec jest monitorowany i ma zapewnioną całodobową ochronę.

Mały apartament - dobra inwestycja

Mniejsze apartamenty to wybór idealny nie tylko dla młodych małżeństw oraz singli. Deweloper kieruje swoją ofertę również do inwestorów, którzy mieszkania kupują na wynajem.

Warto podkreślić, że zainteresowanie mniejszymi apartamentami jest coraz większe. ponieważ młode osoby, które angażują swoje lub pożyczone środki wolą myśleć o tym, że zostaną właścicielami wyjątkowego, wykończonego w wysokim standardzie mieszkania w dobrej lokalizacji. To lokale uszyte na miarę, a że są powszechnie pożądane, to nietrudno je sprzedać lub wynająć - dodaje prezes Wawel Service.

Koszty ogrzewania mogą być wyższe pomimo tańszego gazu

styczeń 8th, 2013

Koszty ogrzewania mogą być wyższe pomimo tańszego gazu

Nawet pomimo spadku stawek za gaz od 2013 r., rachunek za ogrzewanie w całym bieżącym sezonie może być wyższy niż przed rokiem. Wyższe koszty mogą być też konsekwencją niesprzyjającej aury. W bieżącym sezonie przynajmniej o 100 - 200 zł więcej trzeba będzie zapłacić za ogrzanie przeciętnego domu czy mieszkania.

Gdyby pokusić się o szacunek potencjalnego zapotrzebowania na ciepło od początku września do dziś, to okazałoby się, że jest ono o około 7,5% wyższe niż w analogicznym okresie przed rokiem, ale jednocześnie o 8,7% niższe niż wynosi średnia z lat 1980 - 2004. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy mniej więcej na półmetku sezonu grzewczego, rośnie prawdopodobieństwo, że rosnący w bieżącym sezonie rachunek za ogrzewanie będzie wyższy niż przed rokiem.

Tylko gaz tanieje

Złe informacje dla właścicieli nieruchomości mają nie tylko meteorolodzy, ale też dostawcy ciepła i nośników energii takich jak: węgiel, energia elektryczna czy olej. Zgodnie bowiem z danymi GUS, wszystkie one drożeją. Wyjątkiem jest gaz, który po zatwierdzeniu nowej taryfy przez URE, jest już o 10% tańszy niż w 2012 r. Wlistopadzie br. uśredniona cena nośników energii była wyższa o 5,2% względem poziomu sprzed roku. Najbardziej podrożała energia elektryczna i ciepło z sieci (5,9%). W przypadku opału (średni wskaźnik dla węgla, drewna i oleju opałowego) podwyżka sięgnęła tylko 2,2%.

Rachunek w tym roku przeważnie wyższy

Na półmetku sezonu grzewczego zapotrzebowanie na ciepło było wyższe niż przed rokiem, a ponadto, w tym samym czasie większość nośników energii wyraźnie drożała. Gdyby sytuacja ta utrzymała się w kolejnych miesiącach (zapotrzebowanie na ciepło w każdym miesiącu proporcjonalnie wyższe i tempo wzrostu cen takie, jak obecnie), rachunek za ogrzewanie byłby w tym sezonie wyższy niż przed rokiem. O ile wyższy? Jeśli ktoś za ogrzanie 50-metrowego mieszkania w “wielkiej płycie” zapłacił w zeszłym sezonie 2 tys. zł, to w tym roku może to być o około 200 zł więcej. W przypadku 150-metrowego domu z lat 90-tych jeśli zeszłoroczny rachunek wyniósł 2,5 tys. zł (dom ogrzewany węglem), to w tym roku może to być o 250 zł więcej. Gdy jednak dom taki ogrzewałoby się gazem, a przed rokiem rachunek wyniósł 4,5 tys. zł, to w tym sezonie grzewczym może on być o 270 zł wyższy. Wartość ta uwzględnia fakt, że jeszcze w listopadzie 2012 r. stawki za gaz były o 7,2% wyższe niż przed rokiem, a od stycznia spadły one o około 10%.

W jaki sposób oszacowane zostało zapotrzebowanie na ciepło?

Wbrew pozorom jest to łatwe zadanie. Wystarczą dokładne dane o panujących na zewnątrz temperaturach. Jak bowiem dowodzi - na łamach portalu ogrzewnictwo.pl - mgr inż. Józef Dopke, w sposób liniowy zużycie gazu do ogrzania pomieszczeń zależy od liczby “stopniodni”. Jest to miara pokazująca, o ile stopni Celsjusza dziennie średnia temperatura za oknem jest niższa od tej optymalnej, która nie wymaga używania grzejników. W poszczególnych rejonach świata stosuje się różne sposoby obliczania liczby “stopniodni”.

Zgodnie z metodologią Eurostatu, ważne są dwa poziomy temperatury - 15 i 18 stopni. Przy obliczaniu “stopniodni” pod uwagę brane są tylko takie dni, w których za oknem panuje mniej niż 15 stopni Celsjusza (średnia z temperatury maksymalnej i minimalnej danego dnia). Liczbę “stopniodni” określa się wtedy, licząc o ile za oknem jest ich mniej, niż wtedy, gdy słupek rtęci dochodzi do 18 stopni Celsjusza.

Korzystając z tej metodologii można obliczyć, że od początku września (tradycyjnie uważanego za początek okresu grzewczego) do stycznia, łączna liczba stopniodni wyniosła w Warszawie 1884. Biorąc pod uwagę średnią z 25 lat (od 1980 r.) w tym samym czasie liczba stopniodni powinna wynieść 2064. Oznaczałoby to, że dotychczasowe zużycie ciepła może być o 8,7% niższe niż wynikałoby ze średniej.

Zaprezentowane powyżej obliczenia są wynikiem wielu założeń. W konkretnych przypadkach koszty ogrzewania mogą się znacznie różnić. O ich wysokości decyduje bowiem wiele czynników, takich jak na przykład: indywidualne przyzwyczajenia użytkownika ciepła, lokalizacja nieruchomości, ekspozycja na światło, przenikalność przegród, cena paliwa grzewczego i sprawność instalacji.

Bartosz Turek

Źródło: home broker

Co siódmy Polak ma za zimno w mieszkaniu

grudzień 7th, 2012

Co siódmy Polak ma za zimno w mieszkaniu

Za niska temperatura panująca zimą w mieszkaniu wiąże się nie tylko z niższym komfortem życia, ale też ryzykiem pogorszenia stanu zdrowia - ostrzega Światowa Organizacja Zdrowia. Tymczasem zgodnie z danymi Eurostatu, problem ten dotyczy aż 13,6% Polaków. Gorzej jest w tylko w siedmiu europejskich krajach. Co ciekawe, problem zbyt niskich temperatur w domu dotyczy też państw o ciepłych klimatach.

Problem niedogrzania mieszkań dotyczy aż 13,6% Polaków (średnia dla Unii to 8,6%) - wynika z danych Eurostatu za 2011 rok. Wynik ten plasuje Polskę na odległym 21 miejscu wśród 28 przebadanych przez urząd krajów. Konsekwencją zbyt niskiej temperatury w mieszkaniu jest nie tylko niższy komfort mieszkania w takiej nieruchomości - Światowa Organizacja Zdrowia zwraca też uwagę, że niedogrzanie mieszkania może być ryzykowne dla osób z chorobami układu krwionośnego czy oddechowego. Szczególnie w tym drugim przypadku powodem może być to, że w wychłodzonych pomieszczeniach rośnie ryzyko zawilgocenia ścian, co prowadzić może do ich zagrzybienia.

Za zimno, czyli jak?

Zgodnie ze standardami przyjętymi przez Światową Organizacją Zdrowia (WHO) za niedogrzaną nieruchomość przyjmuje się tę, w której temperatura w pokoju dziennym wynosi mniej niż 21 stopni Celsjusza, a w pozostałych pokojach jest niższa niż 18 stopni. Gospodarstwa domowe, które nie utrzymują takich temperatur lub stosowne przez nie ogrzewanie pochłania ponad 10% dochodu rodziny, WHO kwalifikuje jako te które żyją w “energetycznym ubóstwie”.

Decydują klimat, płace i energochłonność

Wysoki odsetek Polaków żyjących w niedogrzanych nieruchomościach to efekt kilku czynników. Jednym z nich jest klimat. Polska leży na pograniczu łagodniejszego klimatu umiarkowanego morskiego i bardziej srogiej jego odmiany kontynentalnej. Kolejnym ważnym czynnikiem jest zasobność ludności. W efekcie w krajach, gdzie zarobki są wysokie, problem niedostatecznego ogrzania mieszkań jest marginalny, bo rzadziej oszczędza się na ogrzewaniu. Niestety Polska pod względem poziomu dochodu nie należy do europejskiej czołówki. Eurostat oszacował bowiem roczny dochód netto przeciętnego obywatela naszego kraju, zatrudnionego na pełen etat, w 2011 roku na niewiele ponad 7 tys. euro (29,1 tys. zł). Daje to Polsce dopiero 23. miejsce w gronie 28 przebadanych państw. Niższe wynagrodzenia otrzymali w 2011 roku jedynie obywatele Węgier (równowartość 6,1 tys. euro), Łotwy (5,7 tys. euro), Litwy (5,3 tys. euro), Rumunii (4 tys. euro) i Bułgarii (3,1 tys. euro). Jeszcze jedna kwestia to energochłonność budownictwa. Im jest ona niższa, tym łatwiej pozwolić sobie na odpowiednie dogrzanie nieruchomości. Wymaga to jednak dodatkowych inwestycji, na które stać osoby lepiej zarabiające.

Za zimno mniej niż jednemu na stu mieszkańców Luksemburga

Najmniejszy problem z niedogrzanymi mieszkaniami mają mieszkańcy Luksemburga, Norwegii, Szwecji, Holandii, Finlandii, Islandii, Austrii i Danii. W krajach tych opisywany problem dotyczy jedynie od 0,9% do 2,6% obywateli. I choć w wielu z nich zima jest długa i mroźna, to dochody netto jednej zatrudnionej na pełny etat osoby wynoszą od 24,8 tys. euro (Islandia) do 44,2 tys. euro (Norwegia) rocznie. Warto zauważyć, że w przypadku Islandii dobrą sytuację grzewczą gospodarstwa domowe zawdzięczają nie tylko wysokim dochodom, ale też faktowi, że ciepło na terenie Islandii nie jest drogie, bo pochodzi głównie ze źródeł geotermalnych. Dania natomiast często stawiana jest za przykład kraju, w którym już od lat nowe budynki wymagają bardzo niewielkich nakładów na ogrzewanie.

W Bułgarii najzimniej

Z drugiej strony są też w Europie kraje, gdzie nawet prawie połowa mieszkańców kraju ma zimą za niską temperaturę w mieszkaniu. Problem ten dotyczy szczególnie Bułgarii (46,3% obywateli mieszka w niedogrzanych nieruchomościach), Litwy (35,7%), Portugalii (26,8%) i Łotwy (22,2%). W przypadku Bułgarii sytuację tę można łączyć z faktem bardzo niskich zarobków ludności. Nie bez znaczenia może być też fakt, że w krajach, gdzie latem panują upały mniejszą wagę przykłada się do izolacji ścian budynków i efektywności systemu ogrzewania przydatnego zimą. Tym drugim czynnikiem można więc tłumaczyć wynik dla Bułgarii, Portugalii, Grecji czy Malty, gdzie niedogrzane nieruchomości są sporym problemem pomimo relatywnie łagodnych zim i sporych dochodów ludności. Na omówienie zasługuje też wynik Portugalii, gdzie roczne dochody netto Eurostat oszacował na 13,3 tys. euro na osobę zatrudnioną na pełen etat, co jest poziomem prawie dwa razy wyższym niż w Polsce. Zgodnie z danymi Eurostatu, niedogrzane mieszkania są tam problemem dotykającym 26,8% ludności. Tak spory wynik tłumaczyć można jednak faktem, że problem ten najbardziej dotyczy starszych Portugalczyków. Osiągają oni niższe dochody i przez to prawie 40% z nich ma niedogrzane nieruchomości.


Bartosz Turek

Analityk rynku nieruchomości

Źródło: home broker